Firma mieszcząca się przy ulicy Nowogrodzkiej 18 specjalizuje się w wyrobie i renowacji stylowych ram oraz mebli pozłacanych. Dokonuje się tu napraw - od drobnych ubytków po poważne konserwacje.
Zakład założył w 1942 roku Jan Rajewski. Po Powstaniu Warszawskim właściciel na własny koszt odgruzował zniszczony lokal i w 1946 roku ponownie rozpoczął pracę. W latach 70. ojcu zaczęła pomagać szesnastoletnia wówczas córka, Małgorzata.
Po śmierci ojca przejęła jego pracownię. Od ponad dwudziestu lat prowadzi ją razem z mężem, Józefem Elisem. Dziś w pracy pomaga im kolejne, trzecie, pokolenie: córka Barbara i zięć Piotr Sałański.
Wyroby, które tu powstają, są na najwyższym poziomie. Wiele ram wykonano dla Muzeum Narodowego, wiele dla kościołów, m.in. św. Boromeusza na Powązkach. Do oprawy przynosili tu swoje obrazy Jerzy Kossak, Antoni Uniechowski i prof. Wiktor Zin. Wśród klientów byli też Wiesław Ochman, Nina Andrycz, Jarema Stempowski.
Proces powstawania rzeźbionej, złoconej ramy jest długi. W pracowni wszystko wykonuje się ręcznie, według tradycyjnych technologii. Ramy listwowe powstają głównie z sosny, ramy rzeźbione - z drzew liściastych: brzozy, lipy, kasztana. Drewno trzeba najpierw zagruntować, by zatrzeć rysunek słojów. Kredę rozrobioną z klejem, o gęstości śmietany, nakłada się pędzlem. Po kilku godzinach, gdy grunt wyschnie, trzeba go wyszlifować. Ta praca trwa wiele godzin, w zależności od stopnia „rozrzeźbienia" ramy. Kiedyś stosowano do tego pumeks, teraz - papier ścierny. Nakłada się kolejne podkłady i kleje w zależności od tego, jakiego użyje się metalu. Prace pozłotnicze wykonuje się bowiem, wbrew nazwie, nie tylko złotem, ale też srebrem oraz brązem. Jeśli rama ma być matowa, pokrywa się ją metalem w proszku, jeśli chcemy by lśniła, trzeba nałożyć złoto, srebro lub brąz w płatkach i rozpocząć mozolne polerowanie.
Pracownia obecnie
Zobacz również: galeria zdjęć »



